choinka, w lekkim zawieszeniu.
przyszła pod jego dom. stała tam . długo. zauważył ją, i rozpoznał a więc wyszedł, aby spytać o co chodzi. kiedy go zobaczyła, poczuła jak opuszcza ją odwaga wiedziała jednak że nie ma teraz odwrotu.
- O co chodzi? Coś się stało?
-Tak.
- Co?
-Przyszłam ci tylko powiedzieć, że nie obchodzą mnie prezenty pod choinką, ani życzenia świąteczne wysłane smsem.
- rozumiem, ale czemu mówisz to akurat mi? i to teraz ,dziś?
- bo na te Święta pragne tylko Ciebie.
Spojrzała na niego,on na nią. nie wiedział jak się zachować , w końcu nie dziennie słyszy się takie, wyznania.. ale ona spojrzała mu w oczy, cmoknęła go w policzek, wyszeptła,,Wesołych Świąt,, i uciekła.
a on stał na zimnie, czuł śnieg i czekał, czekał aż wróci.
