sobota, 24 grudnia 2011



choinka, w lekkim zawieszeniu.


przyszła pod jego dom. stała tam . długo. zauważył ją, i rozpoznał a więc wyszedł, aby spytać o co chodzi. kiedy go zobaczyła, poczuła jak opuszcza  ją odwaga wiedziała jednak że nie ma teraz odwrotu.
- O co chodzi? Coś się stało? 
-Tak.
- Co? 
-Przyszłam ci tylko powiedzieć, że nie obchodzą mnie prezenty  pod choinką, ani życzenia świąteczne wysłane smsem. 
- rozumiem, ale czemu mówisz  to akurat mi? i to teraz ,dziś?
- bo na te Święta  pragne tylko Ciebie. 
Spojrzała na niego,on na nią. nie wiedział jak się zachować , w końcu nie dziennie słyszy się takie, wyznania.. ale ona spojrzała mu w oczy, cmoknęła  go w policzek, wyszeptła,,Wesołych Świąt,, i uciekła. 
a on stał na zimnie, czuł śnieg i czekał, czekał aż wróci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz